Kim jesteśmy?

 

Paweł, Ewa, Jaś

Przede wszystkim jesteśmy kochającym się małżeństwem, mamy wspaniałego synka, dodatkowo łączy nas pasja do fotografii. Mój mąż Paweł z zawodu jest informatykiem, od wielu lat zawodowo zajmuje się także fotografią i grafiką komputerową, od niedawna buduje dla Nas drewniane akcesoria i scenografię w swoim warsztacie. Ja mam na imię Ewa z zawodu jestem geologiem, wiele lat pracowała w biurze podróży, a od kilu lat także zajmuje się fotografią…

Nim sięgniemy po aparat?

Każda z naszych sesji składa się z kilku etapów, samo wykonywanie zdjęć to tylko jeden z nich. Najpierw zbieramy informacje o naszych modelach, ich upodobaniach, pasjach, zainteresowaniach. Następnie szukamy miejsc i scenerii tak, aby miały związek z naszymi bohaterami. Następnie tworzymy scenariusz sesji… W przypadku sesji noworodkowych dobieramy ubranka, tła i dodatki, ten etap (pewnie jak większości Pań) dostarcza mi wiele radości. Po sesji następuje czas żmudnej obróbki i przygotowania materiału do druku. Teraz możemy naszym klientom oddać gotowy, starannie przygotowany produkt.

Czym pracujemy?

Zasadniczo to bez znaczenia – używamy aparatów pełnoklatkowych i tych z mniejszymi matrycami, obiektywów nowych „cyfrowych” jak i tych sprzed 60-ciu lat. Wybór sprzętu zależy w dużej mierze od sytuacji. Kochamy naturalne światło zastane, ale jeśli jest go za mało to sięgamy po lampy reporterskie, albo studyjne.

Co w tym trudnego?

Każdy z etapów tworzenia podparty jest głęboką wiedzą, którą cały czas systematycznie uzupełniamy. Jako zawodowi fotografowie musimy znać się na ludziach i sprzęcie. Jeśli bierzemy do ręki naszą 35-kę możecie być pewni, że jest to świadome działanie. Moglibyśmy co prawda użyć uniwersalnego zooma – jednak drażni Nas nerwowości rozmycia w pierwszym planie jaką generuje. Jeśli chcemy osiągnąć kremowe rozmycie używamy naszej 85 – ki, a kiedy zależy nam na dużej kompresji tła bierzemy do ręki 135 kę. Wiemy, że nasze lampy 300Ws barwią minimalnie w kierunku magenty, a także, że nasza droga 85-ka może popsuć najlepsze ujęcie za sprawą potężnej aberracji chromatycznej (pomimo faktu, że kochamy sposób obrazowania tego szkła).

Ta drobiazgowość pomaga Nam także skutecznie zarządzać barwą od momentu robienia zdjęć, przez obróbkę, aż po druk. To bardzo ważne, zarówno dla Nas jak i naszych klientów. Przecież chcecie dobrze  wyglądać na zdjęciach, mieć zdrowy odcień skóry, pozbawiony nadmiarowych dominant kolorystycznych.

Radość…

Każde kolejne realizowane zlecenie uświadamia Nam jak wiele radości i szczęścia niosą ze sobą Nasze zdjęcia. To dla nas największa nagroda. Druga młodość fotografii wywołana jest w dużej mierze dostępnością aparatów oraz popularnością mediów społecznościowych. Kiedy obserwujemy poruszenie jakie ma miejsce po publikacji Naszych zdjęć na profilach naszych klientów… odczuwamy radość w czystej formie. Jest to także dla nas znak, że to co robimy ma sens.

 

O fotografii…

Oboje z mężem kochamy fotografię, mamy świadomość wyjątkowości tego medium. Każde z naszych zdjęć żyje, jego odbiór jest inny na początku (zaraz po wykonaniu zdjęcia) i zmienia się wraz z upływem czasu. Fotografia zapewnia nam w pewien sposób nieśmiertelność, a jej pamięć jest dokładniejsza od samych wspomnień. Film (reportaż) jest bardzo dosłowny, dla Nas zbyt dosłowny, nie zostawia nam zbyt wiele miejsca na własną interpretację. Zdjęcia noszą w sobie pewne niedopowiedzenie… właśnie za to niedopowiedzenie tak bardzo ją kochamy.